Żołnierz podpalił kolegę syna. 47-latek usłyszy zarzuty
Tragedia rozegrała się w niedzielę 31 maja. – Podczas kłótni 47-letni żołnierz Wojsk Obrony Terytorialnej oblał benzyną i podpalił kolegę swojego syna, a następnie uniemożliwiał udzielenie pomocy – przekazał "Faktowi" prokurator Marcin Kozak z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Obecnie Prokuratura Rejonowa w Lublinie wspólnie z Żandarmerią Wojskową wyjaśnia okoliczności zdarzenia, do którego doszło w niedzielę w Podzamczu w powiecie łęczyńskim. Dwóch mężczyzn naprawiało tam samochód, gdy na miejsce podjechał 47-letni ojciec jednego z nich, zawodowy żołnierz. Między mężczyznami doszło do awantury. 47-latek miał oblać benzyną kolegę swojego syna i podpalić go. Później miał utrudniać udzielenie mu pomocy. Sprawca został ujęty przez policję po krótkim pościgu. Jak powiedział prok. Marcin Kozak w rozmowie z "Faktem", poszkodowany doznał bardzo rozległych obrażeń. – Stan ciężki, zagrażający życiu. Z tego, co pamiętam, około 70 proc. ciała jest poparzone – przekazał. Według służb, rokowanie ws. stanu poszkodowanego nie są optymistyczne.
Prokuratura szykuje zarzuty
Zatrzymany w chwili ujęcia był nietrzeźwy. Zarzuty mają zostać mu przedstawione po wykonaniu z nim czynności procesowych. Niewykluczony jest także wniosek o tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy.
W komunikacie opublikowanym na platformie X Wojska Obrony Terytorialnej poinformowały, że zatrzymany był żołnierzem 2. Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Jak podkreślono, zdarzenie "nie miało związku z wykonywaniem obowiązków służbowych ani realizacją zadań wojskowych". "W Wojskach Obrony Terytorialnej nie ma miejsca na zachowania godzące w dobre imię Sił Zbrojnych RP, munduru wojskowego oraz wartości, które powinny cechować żołnierza" – wskazano w komunikacie. Dowódca 2. Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej podjął decyzję o zwolnieniu żołnierza z terytorialnej służby wojskowej – poinformowali Terytorialsi na portalu X.
Na razie nie są znane motywy działania sprawcy.